Kryminalistyka i medycyna sądowa Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Statystyki Rejestracja  Zaloguj  Album  Chat


Pobierz tematPoprzedni temat :: Następny temat
Autor Wiadomość
Pokahontaz 
Nowa dusza
Pokahontaz


Wiek: 32
Posty: 6
Skąd: Kraków
Wysłany: Pon Sty 31, 2011 10:51 Pobierz post   Policja

Witam,
Poruszyłam ten temat gdyż przeglądając forum nie widziałam niczego podobnego.
Wierzę w to że jest tu wielu policjantów i swoją prośbę kieruję właśnie do nich.
Proszę o odpowiedź kiedy składa się ankietę bezpieczeństwa po zdanych wszystkich punktowanych etapach??
Na wywiadzie zorganizowanym Pan od spraw doboru powiedział że zadzwonią i powiedzą kiedy mam ją złożyć, ale mój brat zdawał wywiad miesiąc wcześniej i kazali mu złożyć ankietę do tygodnia. Czemu postępowanie się różni??

_________________
co ja zrobię?? nie lubię ludzi
 
 
Glina 
Zadomowiony



Pomógł: 21 razy
Wiek: 56
Posty: 273
Skąd: L-n
Wysłany: Pon Sty 31, 2011 17:55 Pobierz post   

Ja swoją ankietę składałem 23 lat temu i mam wrażenie, że od tego czasu te przepisy trochę się zmieniły. :wink:

 
 
Czyżol 
Proszkami maluje



Pomógł: 50 razy
Posty: 838
Skąd: KMP Koszalin.
Wysłany: Wto Lut 01, 2011 10:32 Pobierz post   

Powiem tak: ile województw w tym kraju tyle mamy policji. To jest ewenement w skali świata i to jest chore. Jak sobie komendant w danym województwie wymóżdży tak ma. Takie ma możliwości.
Poszukaj na stronach różnych województw i a przede wszystkim stronie kgp. Na wielu jest lin z napisem: nabór, nabór do policji itp.


_________________

 
 
Miszkos 
Nowa dusza



Pomógł: 2 razy
Wiek: 29
Posty: 25
Skąd: Bełchatów/Poznań
Wysłany: Wto Lut 01, 2011 11:13 Pobierz post   

na www.ifp.pl powinieneś dostać najbardziej konkretną odpowiedź.
Jest to forum policyjne na którym są zarejestrowani zarówno policjanci, emerytowani policjanci jak również kadeci, którzy wymieniają się informacjami z poszczególnych wkp.

_________________
...im więcej potu na poligonie, tym mniej krwi w walce...

www.miszkos.wordpress.com <--zapraszam
 
 
Josh 
Nowa dusza



Posty: 8
Skąd: Dolny śląsk
Wysłany: Pon Kwi 23, 2012 16:48 Pobierz post   

To jak już jest taki temat to go odświeżę, choć zjadę trochę z tematu. Moje pytanie bowiem: Czy praca w Policji serio wygląda tak beznadziejnie jak ją przedstawiają? Chodzi mi tutaj głównie o awanse różnego rodzaju, czy potrzebne są "znajomości" i czy studia (WSPol chociażby) coś dają?
Nie będę tutaj nawet pisał, że od razu bym chciał załapać się do dochodzeniówki, bo wiem że to byłoby debilstwo. Ale czy istnieje choć cień szansy, że zwykły Kowalski jest w stanie to zrobić?
Z tego co przeczytałem na forach etc. studia tak na prawdę mało dają. Że legenda o tym, jakoby po Szczytnie wszyscy dostają oficera są bujdą. Jak wygląda sprawa teraz?

_________________
"Kiedy wejrzysz w otchłań, wejrzy również w głąb Ciebie."

Stephen King
 
 
shadowsniper 
Stara wiara


Pomógł: 44 razy
Posty: 598
Skąd: Wrocław
Wysłany: Pon Kwi 23, 2012 19:20 Pobierz post   

Jest tak, jest nawet gorzej niż myślisz. Aby zyskać awans, oprócz ogromnego szczęścia trzeba mieć jeszcze potężny żagiel który wyniesie cie wyżej. Aby dostać się na WSPol, trzeba mieś (oprócz patrz wyżej) stanowisko, na którym przewidziany jest stopień oficerski i zdać egzamin. Są dwie drogi:

1. być absolwentem studiów cywilnych i dostać się na SASW, mając to stanowisko i poparcie przełożonych.

2. iść od razu na WSPol jako cywil i kończyć je będąc już policjantem, lecz wtedy musisz i tak swoje "odszczekać" i mieć nadzieję, że ktoś ci da grupę.

Ponadto, w dużych aglomeracjach miejskich trafienie do dochodzeniówki to kara a nie zaszczyt, więc nie masz co się cieszyć, gdy dostaniesz tam przydział. Ponadto w tej formacji, wobec coraz bardziej posuniętego mobbingu (przepraszam, szczególnej podległości służbowej, której kandydat jest gotów się podporządkować :lol: ), oszczędności (mając mniej zróbmy więcej), statystki i wszechogarniającej obłudy, bez wazeliny nic nie osiągniesz. A szacunek jaki wzbudzasz na ulicy zapewne znasz już z napisów na murach, które na każdym kroku nas "pozdrawiają".

A ponadto musisz być na każde pierdnięcie, być grzecznym, miłym nie unosić się, reagować z umiarem Troska, Tolerancja, Tłumienie, i wiedzieć, że każdy może cie opluć a ty nie możesz zareagować a wszyscy, zwłaszcza ci na ulicy będą cię zwalniać, mając kogoś wyżej. A jak okaże się to prawdą to rzeczywiście tak będzie, bo nikt nie wierzy słowom gliny, tylko zawsze komuś innemu. Nadgodziny? Proszę bardzo, 100 miesięcznie? nie ma problemu... Tylko nikt ci za nie nie zapłaci, bo nie ma na paliwo, sprzęt, papier do ksero, nawet na baterie do latarek. Ktoś ucieka? Bandyta, strzeliłeś w powietrze? O MATKO JEDYNA, Na miejscu pojawi się prokurator, przełożony, prasa, którzy będą chcieli zrobić z ciebie niedoszłego zabójcę człowieka niewinnego, który raz jeden zapewne wszedł w konflikt z prawem. Prokurator będzie chciał udowodnić ci, że przekroczyłeś uprawnienia, albo nie dopełniłeś obowiązków (nie dogoniłeś człowieka) albo twój przełożony zrobi ci postępowanie dyscyplinarne o nieuzasadnione użycie broni palnej, bo strzał w powietrze to od 2 lat użycie broni!!! i jako takie wymaga prowadzenia czynności wyjaśniających. Mandaty. Kiedyś szło się dogadać z innym gliną, wiadomo, obroża ta sama, teraz za uwalenie kolegi dostaje się ekstra premię, a jak tego nie zrobisz, tzn nie sypniesz z górnej półki, to gazety ci to rozgłośnią mówiąc o "kolesiostwie i kumoterstwu" bo "oni są ponad prawem".
Tak teraz to wygląda, jeden drugiego utopił by w łyżce wody za to by dostać premię, bo nie przelewa się... A jak ma się przelewać skoro tak mało zarabia???
Tu kolejny kwiatek: Na starcie dostajemy miskę w wysokości 1300 zł, potem, po szkole, która trwa pół roku 1800 zł. Jak mamy szczęście, bo przełożeni, wyedukowani w wyższych szkołach zarządzania i robienia ludziom źle, ale tak by było zgodnie z prawem, zastanowią się, czy jest ci ona potrzebna. W tym czasie musisz się wykazać donosząc na swoich kolegów, sprzedając mandaty za wszystko, łapiąc "rowerów" nawet na drogach polnych, legitymując nawet zwykłych ludzi tylko po to, aby mieć wpis w notatniku...
Bo przełożony wytknie ci, dlaczego tak mało pracujesz a o premii zapomnij, bo Kowalski miał 300 legitów, 7 rowerów i dwa samochody, przy czym 15 GU z wybranych kategorii, a nawet dwa razy posiadanie i 3 udzielania... Lista z wynikami wisi na korytarzu szatni, ale trzeba mieć własną latarkę, aby ją przeczytać, bo karaluchy znowu przegryzły kable albo żarówkę... Nie wiesz już. Naciski przełożonych: Karać, karać, karać, mierniki spadają, brak mandatu i na ulicę!!! Pieszo, zimą, samemu!!! spróbuj nie wrócić z mandatem to zobaczysz!!! będziesz miał same patrole piesze, nocą, zimą... Więc chłopaki ganiają, zapierniczaja na interwencje, 5-7 dziennie w różnych częściach miasta, wchodzą na meliny, domów, gdzie pijany tato grozi nożem mamusi a 7 letnia córeczka spokojnym głosem odpowiada "Tato znowu sie upił i bije mamę". Szybkie podjęcie decyzji "Tatuś na Izbę mama z córka na pogotowie" ciemno, sąsiedzi na klatce okrzyki" kiedy śię w końcu za nich weźmiecie, JP [cenzura]" Wtem krzyk matki: "jak go zabierzecie to będę musiał za tą izbę zapłacić, a trzeba książkikupić, jedzenie..." W Radiostacji głos; " 15 kończ szybciej, mam dla ciebie jeszcze dwie inne, czekają, pracowita noc, co chłopaki" szlag cie trafia, lecą cenne sekundy, tatuś zaczyna być agresywny, szarpie się z nami próbuje uciekać... Matka prosi nas: puście go, zaraz połozy się spać, córka spokojnie wraca do pokoju, matka prawie na kolanach, łzy w oczach; "nie pierwszy raz, spokojnie, w środy zawsze napity wraca z pracy:" telefon do dyzurnego: co robić? słuchaj oni juz nic nie chcą? odpowiedz najczęściej taka: Napisz notatkę, wypisz mandat za zakłócanie i wracaj, na XX awantura domowa... Na sygnałach?? Raczej tak, facet z siekierą gania na klatce, uważaj, już kiedyś kogoś nią zaatakował... Dobra Lecimy! Mimo nocy ruch we wrocku spory, ledwo na światłach mimo koguta na dach nie chcą nam ustąpić na skrzyżowaniu, pokazują nam kibole fucka kiedy ich mijamy na pl. Legionów, (a może to była zwykła młodzież?? pokazywali nam że palec ich swędzi?? nie wiem na oko mieli jakieś 20 lat...) Dobra lecimy, w końcu przecież tam jest zagrożenie życia. Adres. na miejscu tłumek gapiów, wszyscy patrzą się jak jakiś idiota wymachuje siekierą w ciemnej klatce schodowej. Nie, nie ma światła, nic by nie dało, zna teren, wychowywał się tu od dziecka, Latarka?? A kupiłes sobie baterie?? trudno idziemy w ciemno, gwizdy, społeczność wita nas najlepiej jak umie, mam na sobie obsrana żółtą kamizelkę, w którą ciężko nie trafić, nawet nocą (nie możesz jej zdjąć bo kara/opiernicz od idioty przełozonego) wbiegasz do klatki, bladym świetle widzisz kolesia 190, chudy, ale nie na tyle... W ręku siekiera, szerokie ostrze świeci w blasku latarki, twój partner mów do niego spokojnym głosem, na klatce szczyny, psie gówno, zapach alkoholu, zgnilizna... Patrzysz na kolesia, mętne oczy, rozbiegany głos szybko oddycha, chrypi. Brałeś coś, prawda?? Co to było?? patyk to was obchodzi, kto was tu przysłał?? wypierdalać!!!!!! Po nocy drewna nie można rąbać?? Drzwi na parterze otwierają się, pojawia sie w bieliźnie kobieta (nie jestem do końca pewien, czy na pewno...) i chrypi do niego: XXX wracaj ku*** do domu bo cie psy powiozą! XXX:wynocha szmato!!! To była moja wódka a tego twojego gnoja zajebie, słyszysz?? Uderza siekierą w lamperię, otwiera tylne drzwi i wybiega. My za nim, Kolega stara się mu odciąć drogę (cholera wie co wymyśli zaraz) zostaję sam. Powoli wychodzę przez drzwi i próbuję sie rozejrzeć, ciemno, pada lekka mżawka, nie pomaga. czuję szrpnięcie z lewej strony, kawałek cegły wypadł z dach, jak zwykle w takich dzielnicach, okno szybko sie zamyka. Widze GO, stoi, 3 metry przede mną. W ręku siekiera, podnosi ją do góry, idzie, nie widzę jego twarzy, nie znam jego zamiarów, nie słyszę jego głosu, coś krzyczy, nie wiem co, nie słyszę. idze dość wolno, widzą nad swoją głową wzniesiona siekierę. CO ROBIĆ? wyciągnąć broń, władować mu kulkę?? ZABIĆ NIEWINNEGO CZŁOWIEKA? JA??? BANDYTA W MUNDURZE???Już widzę nagłówki w gazetach. Potknął się. BOŻE POTKNĄŁ SIĘ!!!!!!!!!!!! Nie upadł, ale zachwiał się, mam dzisiaj szczęśliwy dzień!! Rzucam sie na niego, broń , którą wcześniej wyciągnąłem chowam do kieszeni od kurtki, żeby mi jej nie wyrwał. Głupio chyba zginąć z własnej... Szamotanina, wreszcie widzę partnera, razem obezwładniamy XXX, potem do radiowozu, mijając drzwi do mieszkania widzimy jak wchodzi do niego dwóch meneli, XXX wyrywa się, staramy się go obezwładnić, cieżko idzie, wie, że juz jego "ukochana" ma nowych gości (w sumie go rozumiem)... Jedziemy. Sokolnicza za 3 km. trzeba się śpieszyc, Jeniec w klatce rzuca się, uderza głową o szybę, widać krew na pleksi, (znowu musimy zostać po służbie i myć samochód...) stara się zadać sobie jak najwięcej obrażeń, aby iść i złożyć skargę na to, iż pobiliśmy go po drodze. Ech. Kolega już pół roku zawieszony za to, sprawa karna w sądzie, nie wiadomo czy się wybroni. Izba. Kolejka sięga aż za schody, Jeniec w aucie. słychać poszczególne razy uderzeń. Wie, że jak będzie mocno poobijany to lekarz nie przyjmie go do wytrzeźwiałki. Kolega pilnuje go, ja idę po papiery formularza. Nie mamy dowodu, muszą starczyć dane ustne... O sytuacji informujemy dyżurnego, ten każe się z nim bawić: Nie dam wam nikogo na podmiankę, radźcie sobie sami. Radzimy sobie. Nie chce podać danych osobowych, wpisujemy NN po powrocie notatka czeka, już druga. Czekamy, godzina mija, potem druga, nasza kolej, wchodzimy. Fotel. Jeden dla niego, my musimy stać, mówimy co nas sprowadza, odprowadzają nas przemęczone twarze kolegów, oni też juz mają dość, mówią o emce, jeszcze rok, innemu brakuje 5... biedak. Mi brakuje więcej, nie chwalę się tym, po co. Na korytarzu słychać krzyki, to zatrzymani do wytrzeźwienia, wrzeszczą, śpiewają tłuką w drzwi... Paranoja. Przyjęty. Druga w nocy. Wracamy, znowu komunikat, "15 dla 00". Zgłaszamy. Udaj się na YYY tam na korytarzu kamienicy podobno kręci się trzynastoletnia dziewczynka. Zgarnijcie ją do domu. Cóż robić, jedziemy! Na miejscu rzeczywiście "dziecko". Umalowana, w spódniczce mini, bluzeczka, śpi na klatce, znajomy zapach alkoholu, smród moczu, patologii... Budzimy ją. Leniwie przeciąga się,widzi nas. Uśmiecha się do nas i bełkotliwe mówi: "O, pieseczki..." My do niej: " No mała' koniec imprezy wracamy do domku, do mamusi" A ona zakładając nogę na nogę mruczy: "chodźcie zabawimy się, mam ochotę." Światło latarki na oczy, źrenice jak szpilki, "Hera??" wtedy zmienia sie z kociaka w tygrysicę, zaczyna nas wyzywać, chce drapać. Po chwili dostajemy od sąsiad jej adres, pakujemy ja do suki, jedziemy do jej domu. Cholera, to obok XXX, fajna okolica, co nie? Tak, ale tanie mieszkania, ciekawe dlaczego... Dzwonek nie działa, pukamy, pukamy, WALIMY w drzwi. Otwierają się, "mamusia" ledwo na nogach, nie odzywa się słowem, łapie ja za włosy, wali w twarz na odlew, kilka razy. Mocno. Nie reagujemy, głosem ociężałym od alkoholu pros nas do środka. Nie korzystamy, prosimy o dowód osobisty, czeka kolejna notatka. Chcemy wracać 4 nad ranem, jasno się robi, my nie mieliśmy nawet przerwy na śniadanie (kolację?). Głos w stacji: posłuchaj, na ZZZZ leży człowiek, jedz tam, trzeba mu pomóc.Przekleństwo ciśnie się na usta, ale głos mówi; dobra, dawaj, gdzie?? Znowu jedziemy. Leży, a właściwie siedzi. Nie znowu leży. Pijany jak bela, mamrocze coś o psach (pewnie hodowca) żmijach (ma terrarium) krwiopijcach (KOMARY!!!!) Pakujemy go na tył, sam nie da rady, ciężki miłośnik ZOO, przecież nam nie pomaga. Znowu Sokolnicza, znowu kolejka, ten sam facet, patrzy na nas, uśmiecha się: daleko nie odjechaliście, ten pierwszy miał 2 promile i nawpieprzał się amfy, dlatego taki agresiv mu się załączył, a co teraz dla mnie macie?? Leżak, na ulicy, opiekuńczo. OK, zabiorę go, macie dane? Tak,miał dowód, proszę... Napiszcie papiery i możecie jechać, piąta już. Dobra, kończymy i spadamy. O 6 jedziemy do bazy, rozpisanie notatników, napisanie notatek, mycie radiowozów... Siódma już, godzina po czasie, wracam do szatni się przebrać, potem karta wyników, nie mamy się czym pochwalić, znowu nasz kiero powie, że nic nie robiliśmy cała noc. Ale nie to istotne, dzisiaj wypłata!!!! 2000 na ręka, ze wszystkimi dodatkami, będzie za co popłacić rachunki. Jeszcze tylko rozliczenie wyników. Gęba kiera zła, lipa będzie: Gdzie przynajmniej 3 mandaty na służbę?? Jaja sobie robicie?? od jutra Ty do drogówki, a ty w pieszy!!!!!!! NOCKI !!!! jak przyniesiecie minimum 3 na służbę pozwolę wam razem pracować, a teraz wynoście się!!! OK Jutro praca na radarze odbije sobie mandaty na cały miesiąc, kolega ma gorzej, sam będzie łaził całą noc, przejebane. Ale na szczęście koniec służby cały dzień można spać, ale.... dzisiaj na 14 do 22 znowu muszę spać szybko...

[ Dodano: Pon Kwi 23, 2012 20:23 ]
Przepraszam, ale trochę się uzewnętrzniłem.

_________________
Moderator Kryminalistyki i Medycyny Sądowej
www.kryminalistyka.fr.pl

Walczę z reklamami w stopkach, trudno, takie mam hobby...
 
 
Josh 
Nowa dusza



Posty: 8
Skąd: Dolny śląsk
Wysłany: Pon Kwi 23, 2012 22:44 Pobierz post   

Twa historia, choć ciekawa, jest w cholerę dołująca stary :D Jeśli to prawda to przewalona sprawa O.o
W ogóle czemu dochodzeniówka to kara? I czy może jestem głupi i pomyliłem dochodzeniówkę z wydziałem zabójstw (choć wydaje mi się że to to samo).
I jeszcze- co powiesz na temat Kryminologów, Ekspertów od Kryminalistyki, Psychologów sądowych (czy po psychologii można pracować w Policji tylko jako psycholog sądowy)?

_________________
"Kiedy wejrzysz w otchłań, wejrzy również w głąb Ciebie."

Stephen King
 
 
shadowsniper 
Stara wiara


Pomógł: 44 razy
Posty: 598
Skąd: Wrocław
Wysłany: Wto Kwi 24, 2012 07:48 Pobierz post   

jest prawdziwa.
Widać, że nie masz pojęcia o pracy, bo wiedział byś, że nie ma wydziału zabójstw, są tworzone wydziały do walki z przestępczością przeciwko zdrowiu i życiu, czy jakoś tak się nazywają. Ale są to de facto wydziały dochodzeniówki, nic więcej... Dlaczego czasem to kara? A dlatego, ze w dużym mieście Oper-Dochy mają po 60 -80 spraw na głowę!!! A każda musi być zakończona w konkretnym terminie, bo inaczej odpowiedzialność dyscyplinarna lub karna.

I znowu mylisz pojęcia:

kryminalistyk. Oczywiście jest to osoba zajmująca się kryminalistyką. Ale niewiele to wciąż wyjaśnia;).

Z kryminologiem jest już zupełnie inaczej. To już naukowiec, więc pomylenie go z kryminalistykiem nie jest tu już tak dotkliwe. Choć nadal lekko irytujące;). I znów – najprościej kryminolog zajmuje się osobą przestępcy i przestępstwem jako takim. Rozszerzając (opierając się na definicji Prof. Brunona Hołysta)– interesują go objawy, przyczyny i zapobieganie przestępczości, wpływ społeczeństwa i jego patologii na popełnianie przestępstw oraz funkcjonowanie tzw. systemu sprawiedliwości karnej (między innymi kwestie aresztów, więzień i poprawczaków)

ekspert kryminalistyki, to funkcja osoby, która przeprowadza ekspertyzę na przyniesionych przez technika śladach...

Psycholog sądowy to psycholog biegły, wpisany na listę przy danym sądzie, Mamy kilku w Polsce psychologów policyjnych, ale to już rzadkość w większości zatrudnia się na to miejsce cywili.

_________________
Moderator Kryminalistyki i Medycyny Sądowej
www.kryminalistyka.fr.pl

Walczę z reklamami w stopkach, trudno, takie mam hobby...
 
 
Josh 
Nowa dusza



Posty: 8
Skąd: Dolny śląsk
Wysłany: Wto Kwi 24, 2012 14:19 Pobierz post   

Pojęcie mam znikome, bardzo znikome, ale po to właśnie jest internet- żeby się czegoś pożytecznego dowiedzieć ^^ Przepraszam jak popełniam podstawowe błędy, ale wciąż- jeszcze się uczę.
Dzięki Ci za odpowiedź, myślę, że teraz przyjrzę się bliżej pracy Kryminologa. Się zobaczy jeszcze.

_________________
"Kiedy wejrzysz w otchłań, wejrzy również w głąb Ciebie."

Stephen King
 
 
cerbio 
Nowa dusza


Posty: 4
Skąd: Krakow
Wysłany: Wto Lis 08, 2016 14:40 Pobierz post   

moja cała rodzina poniekąd jest związana z policją i niestety jest tak jak piszecie. Komendant może wszystko do tego kolesiostwo na każdym kroku(mieszkam w małym mieście).

 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template NoseBleed v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne
Strona wygenerowana w 0.12 sekundy. Zapytań do SQL: 24