Kryminalistyka i medycyna sądowa Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Statystyki Rejestracja  Zaloguj  Album  Chat


Pobierz tematPoprzedni temat :: Następny temat
Autor Wiadomość
ryba1967 
Prawie zadomowiony



Pomogła: 6 razy
Wiek: 51
Posty: 95
Skąd: Poznań
Wysłany: Sro Cze 20, 2007 18:09 Pobierz post   Rzucił wężem w przychodni, bo walczył o życie


Cytat:
[b]Zdenerwowany pacjent, czując działanie trucizny, wyjął węża z kieszeni, by - jak twierdzi - pokazać, że nie żartuje mówiąc o ukąszeniu przez węża.


Nie wiem czy o tej sprawie słyszeliście ,jest ciekawa przez swą niecodziennośc no i egzotycznośc :mrgreen: :shock:

http://prawo.money.pl/akt...8,0,223460.html

http://notak.pl/index.php...state=8&news=92

W innych relacja czytałam ,że tego mężczyznę srawdzano np.w kawiarni czy aby po wypiciu kawy zapłaci gotówką czy też może wyciągnie węża z kieszeni... :wink:

No a teraz okazuje się ,że facet nie żyje :shock:

http://miasta.gazeta.pl/k...13,4089394.html

Czy ktoś słyszał co wykazała sekcja ?[/b]

_________________
Śmierc sprawia trudności,gdy ma się bliskich.
Śmierc jest bliska ,gdy ma sie trudności.
N.N
 
 
zaciekawiony 
Zadomowiony
Robi odciski


Pomógł: 5 razy
Posty: 192
Skąd: gród nad krzną
Wysłany: Pon Cze 25, 2007 20:12 Pobierz post   

linki mi nie wchodzą, ale czytałem o sprawie. Kobra była tak wyziębiona, że wyglądała na nieżywą, bądź uśpioną, stąd nie zachował ostrożności. Miał spore szczesćie, bo zgon po takim ukąszeniu następuje stosunkowo szybko. A kobra, jak ją wyjął plunęła jadem na pelęgniarkę, i stąd zamieszanie. Może śmierć nastąpiła w wyniku uszkodzeń, do jakich doszło w jego ciele w wyniku działania jadu po ukąszeniu, tak jak po grypie można umrzeć na powikłania, bo mięsień sercowy został uszkodzony.

_________________
Nigdy cię nie zapomnimy, ty jak ci tam...
 
 
ryba1967 
Prawie zadomowiony



Pomogła: 6 razy
Wiek: 51
Posty: 95
Skąd: Poznań
Wysłany: Wto Cze 26, 2007 07:01 Pobierz post   

Linki nie wchodzą to dziwne :shock: ...u mnie wszystko gra... :smile:
Może masz rację ,ze doszło do jakichś powikłań po ukąszeniu,ale przecież napewno był pod kontrolą lekarską ,zapewne miał stosowne leki -wygląda mi to na śmierc nagła nie taką ze złego samopoczucia....
Cytat:
.A kobra, jak ją wyjął plunęła jadem na pelęgniarkę, i stąd zamieszanie


No tak rzeczywiście nie chciałabym byc na miejscu pielęgniarki ...ale na miejscu tego łapacza węży również nie ...właściwie to się zastanawiam czy jego postępowanie mogło byc inne :roll: :roll: on zdawał sobie sprawę ,że bez natychmiastoej pomocy czeka go śmierc czy pilęgniarka mogła myślec ,że on żartuje prosząc o pomoc... :roll: [/quote]

_________________
Śmierc sprawia trudności,gdy ma się bliskich.
Śmierc jest bliska ,gdy ma sie trudności.
N.N
Ostatnio zmieniony przez ryba1967 Wto Cze 26, 2007 07:03, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
MarBo 
Nowa dusza


Pomogła: 1 raz
Posty: 6
Skąd: Katowice / Sosnowiec
Wysłany: Sro Cze 27, 2007 12:56 Pobierz post   

Pytanie podstawowe: dlaczego herpetolog wkładał śmiertelnie jadowite zwierzę do kieszeni? :shock:

 
 
 
Caius 
Caius



Pomógł: 21 razy
Wiek: 58
Posty: 304
Skąd: Poznań
Wysłany: Sro Cze 27, 2007 15:13 Pobierz post   

Cytat:
Pytanie podstawowe: dlaczego herpetolog wkładał śmiertelnie jadowite zwierzę do kieszeni?

żeby mu było ciepło (wężowi oczywiście), na tej samej zasadzie treser wchodzi do klatki z tygrysami - zna zwierzęta i wie na co może sobie pozwolić

_________________
. . .
Ostatnio zmieniony przez Caius Sro Cze 27, 2007 15:14, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
detektywek 
Często zagląda
:)



Pomogła: 4 razy
Wiek: 27
Posty: 56
Skąd: z księżyca
Wysłany: Sro Cze 27, 2007 18:13 Pobierz post   

Ten pan znawca musiał pomóc:

Cytat:
Cała sprawa rozegrała się w styczniu 2004 r. Znany w Krakowie hodowca i znawca węży został poproszony przez dzielnicowego o interwencję w sprawie węża, leżącego w przejściu podziemnym w Krakowie.


Wziął węża , kobra go ukąsiła a on musiał pokazać że nie żartuje wiec pomkazał tego węża... wydaje mi się że to była jedyna szansa żey przekonać że nie kłamie.

Ale to jest już śmieszne:

Cytat:
Jak powiedział po ogłoszeniu wyroku Leszek L., po nagłośnieniu tej sprawy przez media zaczął być podejrzliwe traktowany w urzędach. Podczas rozprawy w sądzie ubezpieczeń społecznych na żądanie sędzi został nawet zrewidowany przez policję sądową, czy nie ma przy sobie węża..



Tak wiec cała sytuacja z tego ze jako znawca musiał wziąć tego węża , uratować go przez co był wydany później na kpinę i sprawdzanie wszędzie gdzie sie dało czy nie ma przy sobie węża.

Chciał pomóc a jak wyszło...

Co do sekcji to nic nie znalazłam....

POZDRAWIAM :wink:

Ostatnio zmieniony przez detektywek Sro Cze 27, 2007 18:46, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
ryba1967 
Prawie zadomowiony



Pomogła: 6 razy
Wiek: 51
Posty: 95
Skąd: Poznań
Wysłany: Sro Cze 27, 2007 18:39 Pobierz post   

Cytat:
Leszek L. po nagłośnieniu tej sprawy przez media zaczął być podejrzliwe traktowany w urzędach. Podczas rozprawy w sądzie w innej sprawie na żądanie sędzi został nawet zrewidowany przez policję sądową, która sprawdzała, czy nie ma przy sobie węża.


:shock: :shock:

W to ...to mi się już niechce uwierzyc ...sędzia mógł prosic o sprawdzenie kieszeni ?[/quote]

_________________
Śmierc sprawia trudności,gdy ma się bliskich.
Śmierc jest bliska ,gdy ma sie trudności.
N.N
 
 
Justyna 
Nowa dusza



Pomogła: 2 razy
Posty: 8
Skąd: Kraków
Wysłany: Pon Lip 30, 2007 20:30 Pobierz post   

Powiem Wam ze piszecie niezle bzdury ...kobra malajska owszem byla wyziebiona i sie nie ruszała poki co ale to nie powod zeby znawca(biegły sadowy d/s gadow jadowitych) taki jak pan Lis trzymał weza jadowitego w kieszeni spodni...kobra wcale nie pluła w pielegniarke (absurd)...ja to widziala na własne oczy bo tam pracuje i u mnie tez byl owy pacjent i to ja wezwalam pogotowie ...mi tez polozyl weza na blacie lae ja akurat nie boje sie gadow a ze byl jadowity ...no coz zdarza sie ...Pan Lis od dawna straszył sasiadow wezami ...a mial ich w domu cala kolekcje ....typowy swir

[ Dodano: Pon Lip 30, 2007 9:32 pm ]
to nieprawda ze chciał pomoc ...byl pijany i jak go waz ukasil to dopiero wtedy sie przestraszył i zaczał szalec w przychodni ...wcale nigdzie weza nie znalazl tylko wzial go z domu....nie pierwszy raz

[ Dodano: Pon Lip 30, 2007 9:34 pm ]
pielegniarke oskarzono o zabostwo tego pana Leszka a ona wtenczas jak go ktoras z kobr znowu upitoliła byla w USA:P

_________________
JUstusik
 
 
 
ryba1967 
Prawie zadomowiony



Pomogła: 6 razy
Wiek: 51
Posty: 95
Skąd: Poznań
Wysłany: Wto Lip 31, 2007 10:12 Pobierz post   

Cytat:
byl pijany i jak go waz ukasil to dopiero wtedy sie przestraszył i zaczał szalec w przychodni ...wcale nigdzie weza nie znalazl tylko wzial go z domu....nie pierwszy raz

....pijany :shock:
...wziął go z domu :shock:
....nie pierwszy raz :shock:

Cytat:
straszył sasiadow wezami ...a mial ich w domu cala kolekcje ....typowy swir


...no nieźle

Cytat:
pielegniarke oskarzono o zabostwo tego pana Leszka a ona wtenczas jak go ktoras z kobr znowu upitoliła byla w USA:P


Czy mówisz ,że do tego doszło po śmierci tego łapacza wężów... :?: [/quote]

_________________
Śmierc sprawia trudności,gdy ma się bliskich.
Śmierc jest bliska ,gdy ma sie trudności.
N.N
 
 
Justyna 
Nowa dusza



Pomogła: 2 razy
Posty: 8
Skąd: Kraków
Wysłany: Sro Sie 01, 2007 19:09 Pobierz post   

No niestety ..byla jako swiadek na sali sądowej...ale jak wszystkim wiadomo :"ręka rękę myje..."....

_________________
JUstusik
 
 
 
zaciekawiony 
Zadomowiony
Robi odciski


Pomógł: 5 razy
Posty: 192
Skąd: gród nad krzną
Wysłany: Nie Sie 12, 2007 19:55 Pobierz post   

ciekawe, że takie informacje do prasy nie przeciekły, to by była afera

_________________
Nigdy cię nie zapomnimy, ty jak ci tam...
 
 
liloucracow 
Nowa dusza


Posty: 1
Skąd: Kraków
Wysłany: Sob Lut 11, 2012 20:07 Pobierz post   

Justyna napisał/a:
Powiem Wam ze piszecie niezle bzdury ...kobra malajska owszem byla wyziebiona i sie nie ruszała poki co ale to nie powod zeby znawca(biegły sadowy d/s gadow jadowitych) taki jak pan Lis trzymał weza jadowitego w kieszeni spodni...kobra wcale nie pluła w pielegniarke (absurd)...ja to widziala na własne oczy bo tam pracuje i u mnie tez byl owy pacjent i to ja wezwalam pogotowie ...mi tez polozyl weza na blacie lae ja akurat nie boje sie gadow a ze byl jadowity ...no coz zdarza sie ...Pan Lis od dawna straszył sasiadow wezami ...a mial ich w domu cala kolekcje ....typowy swir

[ Dodano: Pon Lip 30, 2007 9:32 pm ]
to nieprawda ze chciał pomoc ...byl pijany i jak go waz ukasil to dopiero wtedy sie przestraszył i zaczał szalec w przychodni ...wcale nigdzie weza nie znalazl tylko wzial go z domu....nie pierwszy raz

[ Dodano: Pon Lip 30, 2007 9:34 pm ]
pielegniarke oskarzono o zabostwo tego pana Leszka a ona wtenczas jak go ktoras z kobr znowu upitoliła byla w USA:P



Przepraszam bardzo, z calym szacunkiem czy Pani jest normalna? Pisze Pani takie brednie, że aż żal... Widzę, że znała Pani tego pana osobiście i wszystko Pani o nim wiedziała? Nie wiem na jakiej podstawie uważa Pani, że Pani z recepcji była oskarżona o zabójstwo pana biegłego? Chyba ma Pani bujną wyobraźnię... a przy okazji art. 212par 2 KK pozdrawiam!

 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template NoseBleed v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne
Strona wygenerowana w 0.12 sekundy. Zapytań do SQL: 25