Rodzina Priestly mieszkała w Urguhart Road w Aberdeen, w ponurym, trzypiętrowym domu czynszowym. John pracował jako lakiernik, Agnes wychowywała dziecko i zajmowała się domem.

Mała Helen uczyła się w pobliskiej szkole. 20 kwietnia 1934 roku dziecko wróciło do domu około 12 - tej. Następne lekcje miała mieć o 14 - tej, więc matka stwierdziła, że Helen zdąży jeszcze pobiec do piekarni i kupić chleb. Dziecko wyszło z domu około 13.30. Gdy nie wróciło do 13.50 (piekarnia była przy tej samej ulicy) Agnes zaczęła się niepokoić, że córka nie zdąży do szkoły. Sprawdziła, czy przypadkiem mała nie poszła od razu na lekcje - niestety w szkole jej nie było.

Kiedy Helen wciąż nie było o godz. 17 - tej, zdesperowana matka udała się na policję.
Sprawa zajął się inspektor zwiadowca Taylor. Zaczęto przeszukiwać okolicę. Poszukiwań nie przerwano również w nocy, choć padało. Bez rezultatu.
O godzinie 5 rano wracał z nocnej zmiany do domu sąsiad państwa Priestly - Porter. Mijając wykusz na pierwszym piętrze domu zauważył wystający spod schodów worek. Minutę potem cały dom został zaalarmowany krzykiem Portera. W worku leżała mała Helen. Martwa.
Na miejsce zbrodni, oprócz inspektora policji, przybył także oficjalny lekarz policyjny Robert Richards. Worek sfotografowano. Zauważono także że był suchy, choć w nocy padało. Po oględzinach zwłok i miejsca przestępstwa wysunięto następujące wnioski:

  • Plamy pośmiertne znajdowały się na zewnętrznej stronie lewego i wewnętrznej prawego uda - Helen musiała więc najpierw leżeć na prawym boku i dopiero potem została przeniesiona do wykuszy;
  • W prawej ręce ściskała kawałek bonu kasowego z piekarni;
  • Helen była całkowicie ubrana, zaś sukienkę pokrywały wymiociny;
  • We włosach i miedzy zębami dziecka były kawałki żużlu, zaś usta oblepione były popiołem i miałem węglowym;
  • Obrażenia podbrzusza i krew na majteczkach sugerowały, że dziecko zostało zgwałcone, a co za tym idzie, że sprawca był mężczyzną.

Sekcję zwłok przeprowadził profesor patologii na uniwersytecie w Aberdeen Teodor Shennan. Na podstawie wykonanej autopsji wyciągnął następujące wnioski:

  • Helen zmarła około godziny po posiłku, czyli około 14 - tej. Żołądek był pełen niestrawionego pokarmu (mięsa i ziemniaków), tylko niewielka ilość przeszła do dwunastnicy;
  • Śmierć spowodował brak tlenu;
  • Płuca wyglądały tak, jak w przypadku uduszenia, zaś na skórze szyi widniały ślady jak od duszenia ręką;
  • W tchawicy znajdowała się treść żołądka, także mogąca wywołać uduszenie;
  • Grasica Helen była bardzo powiększona, co wskazywało na mniejszą odporność na infekcje i dużą skłonność do omdleń;
  • W ścianie pochwy przebity był otwór do jelita, zaś tylna ściana jelita była zraniona ostrym przedmiotem - uszkodzenia raczej nie możliwe do zadania przez męski członek. Patolog wnioskował, iż w ciało dziecka wepchnięto raczej jakiś duży ostry przedmiot w celu upozorowania zgwałcenia. Na dodatek przy pomocy lampy kwarcowej i mikroskopu nie udało się wykryć żadnych śladów spermy;
  • Obrażenia zostały zadane dziecku krótko przed śmiercią.

Kiedy Shennan i Richard zajmowali się ciałem, inspektorzy Taylor i Gordon przesłuchiwali mieszkańców domu przy Urguhart Road. Uwagę ich zwróciła jedna z rodzin - Donaldowie. Aleksander Donald był fryzjerem, mieszkał ze swoją żoną, kucharką Jeannie oraz dziesięcioletnią córką Jeannie Reid. Powszechnie uchodzili za osoby małomówne i gburowate. Donald wypytywany o noc morderstwa stwierdził, że słyszał zamieszanie na klatce schodowej, ale nie wyszedł z łóżka. Uwagę policjanta zwróciło jednak sierdzenie, że żona zawołała "Słyszysz , to pani Joss. Krzyczy ze została zgwałcona..." Nikt tak nie wołał, a policjanci nie udzielali informacji o stanie dziecka. Skąd więc pani Donald o tym wiedziała?

Wzięta na przesłuchanie, Jeannie Donald stwierdziła, iż w czasie gdy popełniano morderstwo była na targu. Nie potrafiła jednak podać prawidłowych cen produktów tam sprzedawanych.


Rys. - Aberdeen

Potem zaś podobno oglądała materiał w sklepie tekstylnym. Tyle tylko, że policjanci dowiedzieli się, iż tamtego dnia sklep ów był zamknięty. W tym czasie jej mąż był w pracy (potwierdziło to śledztwo), dziecko zaś w szkole. Inspektor Taylor poprosił o możliwość przeszukania mieszkania Donaldów. Jeannie pytana o skrzynię na popiół oświadczyła że nie ma takowej. Jednak córka wygadała się, iż w kuchni zawsze stała taka skrzynia. Pod szafką kuchenną znaleziono ślady krwi. Żona pana Donalda wyładowała w areszcie. Małą Helen pochowano.
30 kwietnia zwrócono się do profesora medycyny sądowej z Edynburga Sydneya Smitha o pomoc w wyjaśnieniu sprawy. Przybył on niezwłocznie do Aberdeen.
Tymczasem przyjęto następujący prawdopodobny przebieg wydarzeń:
Helen znana była z tego, iż przezywała sąsiadkę "orzech kokosowy" z powodu jej charakterystycznego uczesania. Często stawała przed drzwiami Donaldów wołając "kokos, kokos". Rodzice nie zwracali uwagi na niegrzeczne zachowanie córki. Feralnego dnia również przezywała panią Donald. Ta otworzyła gwałtownie drzwi i chwyciła dziecko. To wystarczyło, żeby Helen (która jak wiemy miała problemy z grasicą) zemdlała. Jeannie wystraszyła się, że zabiła małą. Wciągnęła ją do mieszkania i zaczęła myśleć, co zrobić. Wpadła na pomysł, aby upozorować zgwałcenie. Jednak ból otrzeźwił Helen, która zaczęła przeraźliwie krzyczeć. Teraz Jeannie nie pozostało nic innego niż udusić dziecko, choć możliwe że wcześniej mała dostała torsji i zakrztusiła się wymiocinami. Zwłoki schowała do skrzyni na popiół i wyniosła w nocy, kiedy mąż i córeczka spali.

Teoria była dobra, ale jak to teraz udowodnić? Konieczne stało się znalezienie dowodu na to, że Helen była w mieszkaniu Donaldów. Zaczęto porównywać wszystkie ślady, w tym włosy i włókna znalezione w mieszkaniu (przebadano około dwieście próbek włókien, znajdując podobieństwo w 25 przypadkach) oraz próbki żużlu. Zbadano pochodzenie worka. Włosy znalezione w worku były identyczne z włosami Pani Donald. Na ścierkach, szczotce do szorowania i linoleum znaleziono ślady krwi grupy 0 - takiej jaka miała Helen. Jeannie nie chciała się zgodzić na pobranie krwi do badań, ale Smith przechytrzył ją, zdobywając krew z podpaski której używała. Analiza ujawniła zupełnie inną grupę krwi.

Ale koronnym dowodem stała się... ścierka do podłogi.
Podczas badania Smith odkrył w jelitach dziecka niezmiernie rzadko występujący szczep bakterii. Podczas zranienia bakterie te mogły dostać się do krwi. Jeśli udało by się wyhodować identyczny szczep na próbce z mieszkania Donaldów, byłby to dowód, iż Helen tam była.
Profesor mikrobiologii Tomasz Mackie otrzymał zadanie przebadania śladów z miejsca zbrodni. Szczep wyhodowany ze ścierki okazał się identyczny ze szczepem z jelit Helen.
Proces Jeannie Donald rozpoczęto 16 lipca w Edynburgu. Smith przedstawił 253 najrozmaitsze dowody oskarżenia. Ława przysięgłych naradzała się zaledwie 20 minut. Oskarżona została uznana winną zamordowania Helen Priestly i skazana na karę śmierci. Wyrok zamieniono na dożywotnie ciężkie więzienie. Po dziesięciu latach Jeannie wypuszczono na wolność.


Skomentuj artykuł na forum

:: Jak odczytać fałszywe dokumenty i numery VIN
:: DISCOVERY - Zbrodnie, które wstrząsnęły światem
:: Człowiek z Maree
:: Tajemnica Gatton
:: Tutoriale kryminalistyczne

:: NOWE! Puzzle

:: Przygody detektywa Maxa

:: Quiz
:: VIII Edycja Konkursu Wiedzy Kryminalistycznej im. prof. Brunona Hołysta
:: Test wiedzy o historii medycyny
:: Test wiedzy o kryminalistyce i medycynie sądowej
:: Układanka
:: Zagadki kryminalne

"Teoria transformacji osobowości wg Wieniedikta Jerofiejewa : Z rana jestem o tyle bardziej posępny w stosunku do mnie normalnego, o ile weselszy w stosunku do siebie zwykłego byłem wieczorem".


GALIEL@WEBGROUP 2005