Nannie Doss urodziła się 4 listopada 1905 w Blue Mountain w Alabama jako Nancy Hazle, córka Jamesa i Lou Hazle. Była jednym z pięciorga dzieci, miała brata i trzy siostry. Nannie miała nieszczęśliwe dzieciństwo. Od najmłodszych lat wiedziała, że jej matka śmiertelnie boi się męża. Ojciec rządził żelazną ręką. Nigdy nie nauczyła się dobrze czytać, ponieważ jej ojciec zmuszał swoje dzieci do pracy w gospodarstwie rodzinnym, zamiast uczęszczania do szkoły. Gdy miała około siedmiu lat, podczas podróży, kiedy pociąg zatrzymał się nagle, Nannie uderzył głową o metalowy pręt na siedzeniu przed sobą. Przez wiele lat po tym wypadku cierpiała silne bóle głowy, miewała omdlenia i depresję.

W dzieciństwie, jej ulubionym hobby było czytanie czasopism matki o romantycznej miłości. Jako nastolatka była ograniczana przez ojca i nie wolno było jej nosić makijażu, czy atrakcyjnie się ubierać. Nie miała też prawa do udziału tańcach i innych imprezach towarzyskich

Doss wyszła za mąż po raz pierwszy w wieku szesnastu lat, za Charliego Braggsa. Poznali się w fabryce. W ciągu pięciu miesięcy byli małżeństwem i Doss zamieszkała z mężem i jego matką. Jeśli miała nadzieję, że przez małżeństwo wyrwie się ze środowiska w jakim dorastała i ciągłej kontroli ojca, musiała być rozczarowana, bo pani Braggs okazał się mistrzynią kontroli i manipulacji. Małżeństwo dorobiło sie czterech córek w ciągu czterech lat. Jednak para nie była szczęśliwa. Obie strony podejrzewały się o niewierność.
Na początku 1927 roku, dwie córki Nancy zmarły, jak to określono: w wyniku zatrucia pokarmowego. Podejrzewając, że to żona otruła dzieci, Braggs, z najstarszym dzieckiem, Melviną, wyprowadził się. Całe szczęście, że był wystarczająco inteligentny, aby wiedzieć, że Nannie stanowi niebezpieczeństwo dla siebie i swojej rodziny. Niedługo po odejściu Charlesa zmarła jego matka.
W lecie 1928 roku Doss i Braggs rozwiedli się. Charlie Braggs żył jeszcze w 1954 roku, kiedy Nannie została aresztowana. Pewnie błogosławił pomysł rozwodu i swego anioła stróża.


Nannie znalazła pracę w Anniston, a samotnośc łągodziła czytając "True Romance" i inne tego typu lektury. W końcu postanowiła umieścić swoje ogłoszenie w "kąciku samotnych serc". Zainteresowało to Roberta (Franka) Harrelsona, 23-letni robotnika z Jacksonville . Posłał jej poezji romantycznej, a ona wysłała mu ciasto. Poznali się i pobrali w 1929 roku, kiedy ona miała 24 lata, 2 lata po rozwodzie z Braggsem. Żyli ze sobą w Jacksonville, razem z córkami Doss. Po kilku miesiącach Nannie odkryła, że mąż nie stroni od alkoholu i był skazanych za napad. Policja zaczęła pojawiać się w jej domu kilka razy w tygodniu, aby dać jej znać, że Frank po raz kolejny trzeźwieje gdzieś w rowie i trzeba go zabrać. Mimo to małżeństwo trwało całe szesnaście lat.
W 1943 roku najstarsza córka Nannie, Melvina, urodziłą swoje pierwsze dziecko, syna o imieniu Robert, a następnie kolejne w roku 1945. Drugie dziecko - córeczka, zmarła zaraz po porodzie, z niewyjaśnionych przyczyn. Babcia zaoferowała pomoc w opiece nad wnukiem Robertem. Niedługo potem dziecko zmarło. Lekarze nie mogli znaleźć przyczyny śmierci. W końcu podano, że była to zamartwica z nieznanych przyczyn. Co się okazało, Nannie dwa miesiące później pobrała 500 dolarów ubezpieczenia na życie, które wykupiła na Roberta.
W 1945 roku Japonia poddała się wreszcie, a Harrelson, drugi mąż Doss, był jednym z wielu ludzi, którzy raczej solidnie świętowali ten fakt. Po wieczorze szczególnie ciężkiego picia, wymósił na Doss seks. Następnego dnia Nannie odkryła w kukurydzy słoik zakopany w ziemi, zawierający whisky. Gwałt był języczkiem u szali, więc wzięła słoik i "doprawiła" go z trutką na szczury. Harrelson zmarł paskudną śmiercią tego samego wieczoru.
Swojego trzeciego męża Doss poznała w Lexington. Był to niejaki Arlie Lanning. Poślubiła go w ciągu trzech dni od spotkania z nim (skontaktowali się także za pośrednictwem kolumny "samotnych serc". Lanning był pod wieloma względami podobny do poprzednika: był alkoholikiem i kobieciarzem. Jednakże, w tym małżeństwo, to Doss często znikała na całe miesiące. W domu była jednak doskonałą gospodynią i wyglądała na ślepo wpatrzoną w swojego męża. W 1950 roku, po dwóch i pół roku małżeństwa, Lanning zachorował i zmarł, zaś jako przyczynę podano niewydolności serca. Oczywiście Nannie zgarnęła pieniądze z ubezpieczenia. Jako że spalił się także dom w którym mieszkała (a który oficjalnie przeszedł na własność siostry Lanninga - Ethel (Lanning) Swicegood), przeniosła się do szwagierki w północnej Karolinie.
Niedługo po przeprowadzce zmarła we śnie teściowa Doss (ubezpieczona, a jakże). Po jej śmierci Nannie przeniosła się do swojej siostry Dovie. Dovie była przykuta do łóżka i wkrótce po przyjeździe Doss "niespodziewanie" umarła.
Nannie, szukajac następnego męża wstąpiła do tzw. Diamond Club. Poznała tam Richarda L. Mortona z Emporia, w Kansas. Tym razem mąż nr cztery nie miał problemu z piciem, za to był kobieciarzem. Na dodatek matka Nannie wprowadziła się do nich. W styczniu 1953 roku teściowa Richarda "nagle" zmarła. Morton "był łaskaw" zejść z tego świata trzy miesiące później.

Doss poznała i poślubiła Samuela Dossa z Tulsa w czerwcu 1953 roku. Sam Doss był w odróżnieniu od innych mężczyzn w życiu Nannie. Nie był pijakiem, kobieciarzem lub damskim bokserem. Miał jedną dużą wadę, która przyczyniła się do jego upadku. Był boleśnie oszczędny i nudny oraz trzymał ścisłą kontrolę nad pieniędzmi. Na dodatek jego zaangażowanie religijne przemieniło się w dewocję. We wrześniu Samuel został przyjęty do szpitala z objawami grypy. W szpitalu zdiagnozowano ciężkie zakażenie układu pokarmowego. 5 października został uznany za zdrowego i wypisany do domu. Nannie zabiła go tego samego wieczora. Tym razem wykupiła dwie polisy ubezpieczeniowe. Ta nagła śmierć zaalarmował lekarza Samuela, który zarządził sekcję zwłok. Autopsja wykazała w ciele ogromną ilość arszeniku.

Niannie aresztowano w listopadzie 1954, w Tulsa, w Oklahomie. Nie straciła spokoju i na początku utrzymywała, iż nikogo nie otruła. "Przetrzymała" cztery ekipy przesłuchujące.
Obrońca próbował powoływać się na niepoczytalność morderczyni i Doss trafiła na 90 dni na obserwacje do Eastern State Hospital w Vinita. Uznano ją za zdrową psychicznie.
Koniec końców, koprzyznała się do zabicia czterech mężów, matki, siostry Dovie, wnuka Roberta i teściowej - matki Arlie Lanninga.
Jak powiedziała policji, pieniądze z ubezpieczenia nigdy nie były bezpośrednią przyczyną morderstw. Jej zabójstwa były po prostu aktem pozbycia się czegoś, czego już nie chciała. Sherby Green, bezpośredni krewny Nannie stwierdził: "...jeśli zabijanie ludzi przyniosło trochę dodatkowych dochodów, z ubezpieczenia tu czy tam, dobrze, uznawała że to bonus..."
Innym motywem zabicia swojego męża mogła być zacięta nienawiść Nannie do jej ojca. Dominację, którą kiedyś sprawował nad nią, ona następnie odbija na jej mężach. Chciała ukarać tych ludzi, jak jej ojciec karał ją.
Doss przyznała się do winy w dniu 17 maja 1955 r. i została skazana na dożywocie za otrucie Samuela Dossa. USA nie wykonywało wtedy kary śmierci na kobietach.
Podczas procesu dorobiła się ksywy "chichocząca Nannie", "wesoła czarna wdówka" i "chichocząca babcia". Mimo obciążających ją morderstw, Doss zdawała się cieszyć jej aresztowania i często żartowała ze zmarłych mężów i metody "rozwodu" z nimi. Śmiała się i chichotał jak pensjonarka opowiadająca o wydarzeniach z udanego urlopu.
Zmarła na białaczkę w szpitalu w Oklahoma State Penitentiary w 1965 roku. W swojej celi więziennej zostawiła setki romansów w miękkiej oprawie.

Legenda mówi, że przyznała się do winy wtedy dopiero, gdy przesłuchujący obiecał jej, iż w celi będzie mogła spokojnie czytać swoje ulubione, romantyczne czasopisma.


Skomentuj artykuł na forum

:: Jak odczytać fałszywe dokumenty i numery VIN
:: DISCOVERY - Zbrodnie, które wstrząsnęły światem
:: Człowiek z Maree
:: Tajemnica Gatton
:: Tutoriale kryminalistyczne

:: NOWE! Puzzle

:: Przygody detektywa Maxa

:: Quiz
:: VIII Edycja Konkursu Wiedzy Kryminalistycznej im. prof. Brunona Hołysta
:: Test wiedzy o historii medycyny
:: Test wiedzy o kryminalistyce i medycynie sądowej
:: Układanka
:: Zagadki kryminalne

"Kiedy człowiek zstępuje w przepaść, jego życie zawsze zyskuje jasno określony kierunek.— Terry Pratchett"


GALIEL@WEBGROUP 2005