Maria Bagińska miała 21 lat i była służącą u Tauby Steiner. Opinie dziewczyna miała dobrą - określano ją jako spokojną i sumienną. Niestety ani spokojny, ani sumienny nie był syn pracodawczyni - Salomon Steiner. Na jesieni 1932 roku zgwałcił on Marię. Wiedziała o tym cała wieś i szczerze współczuła służącej. Kiedy okazało się, że  wynikiem gwałtu jest ciąża, Bagińska zaczęła się skarżyć, iż  "...sobie życie odbierze...". 
21 grudnia 1932 roku Maria zniknęła. Tej samej nocy urwał się łańcuch w studni Tauby. Rano zaczęto szukać dziewczyny no i niestety znaleziono ją na dnie studni sąsiada - nieżywą. 
Ciało próbowano wydobyć osęką i grabiami, ale dopiero wstawienie do studni drabiny pozwoliło na wydobycie Marii ze środka. Nie obyło się przy tym bez uderzania głową denatki o kamienie. 

Pierwsza sekcja 

O 15.30 tego samego dnia rozpoczęto, przy świetle naftowej lampy, oględziny sądowo-lekarskie. W protokole zanotowano iż:
  • na głowie znaleziono niewielką ranę tłuczoną powyżej lewego ucha;

  • prawy policzek, ucho i powieka były obrzęknięte;

  • powyżej prawego ucha znaleziono prawie 12 cm krwiak;

  • płuca nie zapadały się i wypełniały klatkę piersiową;

  • przekrój płuc był suchy, a pod dotykiem wydobywały się z nich małe pęcherzyki i słychać było wyraźne trzeszczenie;

  • w żołądku znaleziono około 3 litrów płynnej treści;

  • stwierdzono także, że dziecko Marii było by chłopczykiem i w chwili śmierci matki płód miał 18 cm.

Jakie wnioski z takich faktów mógł wyciągnąć obducent?  Wysunął on tezę, że śmierć Marii nastąpiła w skutek utonięcia.  Wygląd ran głowy zaś sugerował uderzenie tępym narzędziem. I to przed padnięciem do studni. Ale lekarz uznał też, że nie zagrażało one życiu. 

W takim wypadku poddano oględzinom synów Tauby - zarówno wspomnianego Salomona, jak i drugiego - Chaskiela. Na ich ciele nie znaleziono żadnych śladów mogących być pomocnymi w sprawie. Niestety, nie przeszukano za to stodoły Steinerów, gdzie służąca znalazła potem w plewach 40 centymetrową żelazną sztabę i skrzep krwi. Oczywiście potem sztaba zniknęła w niewyjaśnionych okolicznościach. 

Druga sekcja

Dlatego też zarządzono ekshumację i powtórna sekcję. Tym razem dwóch innych lekarzy stwierdziło, że przyczyną śmierci Marii było uderzenie, a dokładnie spowodowane tym wynaczynienie krwawe podczaszkowe, pękniecie kości podstawy czaszki i wstrząśnienie mózgu. 


Nic więc dziwnego, że orzekająca w procesie braci oskarżonych o zabójstwo Bagińskiej ława przysięgłych poczuła się owymi sprzecznymi opiniami zagubiona i zażądała aby jeszcze raz przeprowadzono badanie. I żeby tym razem poproszono o to kompetentnego profesora uniwersytetu. 

I jeszcze raz...

Tym razem w charakterze biegłego powołano prof. Jana Olbrychta, co do którego kunsztu i wiedzy nikt nie śmiał nawet mieć zastrzeżeń. Przed profesorem stanęło trudne zadanie odpowiedzi na pytania:

  • czy Bagińska utonęła czy też zmarła na skutek obrażeń głowy;

  • czy był to wypadek, samobójstwo czy też morderstwo;

  • jakim narzędziem zostały spowodowane obrażenia głowy;

  • w jakie pozycji znajdowała się Bagińska w chwili odniesienia ran;

  • jeśli okazało by się ze rany pochodzą od kilku uderzeń to czy zadawano je kolejno czy równocześnie (a co za tym idzie - ilu było sprawców);

  • czy rany mogły powstać w czasie wydobywania zwłok ze studni. 

Profesor Olbrycht wydając opinię oparł się na wynikach dwu poprzednich badań. Omawiając wygląd płuc stwierdził, że takie zmiany mogły powstać tylko za życia ofiary i że Bagińska zmarła na skutek utonięcia. Obrażenia głowy mogły (choć nie musiały) doprowadzić do śmierci, jeśli wcześniej Maria nie wpadła by do wody. Natomiast Olbrycht wykluczył, aby złamanie podstawy czaszki mogło powstać podczas wydobywania zwłok. Niestety brak danych nie pozwolił odpowiedzieć na pozostałe pytania. Nie zbadano czy we włosach denatki były plewy pszeniczne (sztabę znaleziono w plewach), nie zbadano sztaby i skrzepu krwi, niestarannie przeprowadzono oględziny miejsca zdarzenia, nie zbadano odzieży Bagińskiej, itd., itd...

Nic dziwnego że sąd wydał wyrok uniewinniający Salomona, zaś Chaskeila skazano na 10 lat. Jeszcze przed wyrokiem rozprawy kasacyjnej Salomon Steiner poderżnął sobie gardło. 


Skomentuj artykuł na forum

:: Jak odczytać fałszywe dokumenty i numery VIN
:: DISCOVERY - Zbrodnie, które wstrząsnęły światem
:: Człowiek z Maree
:: Tajemnica Gatton
:: Tutoriale kryminalistyczne

:: NOWE! Puzzle

:: Przygody detektywa Maxa

:: Quiz
:: VIII Edycja Konkursu Wiedzy Kryminalistycznej im. prof. Brunona Hołysta
:: Test wiedzy o historii medycyny
:: Test wiedzy o kryminalistyce i medycynie sądowej
:: Układanka
:: Zagadki kryminalne

"W piątek pobożni kanibale zjadają rybaków." - Żarko Petan


GALIEL@WEBGROUP 2005